POW WOW
Filed in Uncategorized May 12, 2012, 9:11 am by mamalenyTymczasowo jesteśmy w Kalifornii.Po pierwszym szoku, powoli dochodzimy do siebie.
Zbierają się nam te obrazkowe opowieści, ale jakoś nie składa się wrzucać. Za to dziś pękliśmy bo:
1) chyba widziałyśmy z Leną pumę (górską - mountain lion) - niedaleko przedszkola (!) eeee…
2) 5 minut później widziałyśmy wykluwającą się kaczkę - w inkubatorze w przedszkolu
3) 3,5 godziny poźniej widziałyśmy wykluwającą się poczwarkę/motyla (ćmę?)
4) 15 minut potem na kampusie uderzyła nas fala dźwięku - studencka giga-sekcja dęta (4 puzony, 10 saksofonów, trąbek nie zliczę, plus bębny), zrobiona na Parliament-Funkadelic (plus okazyjny goły zadek a la Prince) dała…czadu, eeeech
a potem jeszcze to:
No i zrobił się wieczór. Dobranoc.
CoooOoooOoooOome and serve Him (her?)
Filed in Uncategorized December 27, 2011, 9:47 pm by mamalenyTo z kolędy, którą wyśpiewywaliśmy na całe gardło w Wigilię, w kościele, w tłumie, przy świecach. Dobrze robi wyśpiewywanie na całe gardło. Oby więcej. Niekoniecznie kolęd. Tego nam wszystkim (ździebko poniewczasie) życzę!
Na choince sami goście, królowe w batikach, Santa po przejściach i krasnal abnegat - na jarmarku świątecznym stał w kącie, tutaj wisi plecami do wszystkich.
Wieje. Wiosna.
Tata, a jak robi się widelce i noże?
Filed in Uncategorized December 2, 2011, 9:49 pm by mamaleny(piątek wieczór, w łazience, z głupia frant)
No właśnie?
A monety i metale?
(fot.wakacyjni L i C)
I take pictures, photographic pictures
Filed in Uncategorized November 25, 2011, 1:28 am by mamalenyApplecross moja miłość
Filed in Uncategorized , 12:50 am by mamalenyChoć i trochę droga przez mękę
Pleasure spiked with pain
When We Were Four / Kiedy stuknęło nam 4 lata
Filed in Uncategorized , 12:16 am by mamalenyLipiec. Słońce. Gorąc. Dawno temu.
Solenizantki
Przyjaciółki
Trupa
I już w cywilu
Postrzyżyny
Filed in Uncategorized November 8, 2011, 2:18 am by mamalenyBył Jańcio Wodnik
A jest ci pacholę
o animal mais perigoso do planeta
Filed in Uncategorized September 12, 2011, 1:26 am by mamalenyNajstraszniejsze bestie mogą się czaić.. za ścianą
maj i czerwiec czyli o tym, jak się życie wartko toczy w wielu miejscach naraz
Filed in Uncategorized , 1:20 am by mamalenyżeby nie było, to metro w Delhi/kickass Delhi underground
Princessa (Leni), Zły Kot, Potwory i Michael Jackson
Cuda wianki, drzwi dla wróżek
Meta u Ani Jangchup, Kathmandu
I wszystko dobrze się skończyło.
I żyli długo i szczęśliwie (ale to już w nastepnych odcinkach)



























































































































